Nasza historia

 

Wszystko zaczęło się od zapomnianego miejsca.

 

Zanim powstało Harmony Farm, była tutaj cisza. Stare mury, ziemia pamiętająca inne czasy i budynki, których nikt już nie chciał. Miejsce przez lata zapomniane, pozostawione naturze i czasowi.
A jednak miało swoją historię, niezwykle piękną.

Ziemie te należały do książęcego rodu Sapiehów. Hodowano tu konie, a stary ceglany spichlerz był częścią dawnego majątku. Kiedy przyszliśmy tutaj w 2017 roku, nie zobaczyliśmy ruin. Zobaczyliśmy, czym to miejsce mogło stać się ponownie. Krok po kroku zaczęliśmy przywracać mu życie. Ratować stare mury, odnawiać to, co przetrwało, tworzyć dom tam, gdzie przez lata pozostawało tylko wspomnienie. Wróciły konie. Wróciło światło w oknach. Wróciło życie. Tak narodziło się Harmony Farm. Nie chcieliśmy wymazać przeszłości tego miejsca. Chcieliśmy dopisać do niej kolejny rozdział.

 

Ukłon w stronę historii.

 

 

Każdą świecę Harmony Farm pakujemy w lniany woreczek. Nie jest to przypadkowy wybór.
Na naszej farmie stoi dawny spichlerz należący niegdyś do księcia Sapiehy — miejsce, w którym przez lata przechowywano zbiory i wszystko to, co było częścią codziennego życia majątku.
Lniane woreczki są naszym małym ukłonem w stronę tej historii. Nawiązaniem do dawnych worków ze spichlerza i do czasów, kiedy rzeczy tworzono prościej, na dłużej i z szacunkiem do miejsca, z którego pochodziły. Dziś kryją zapachy tworzone na Harmony Farm.
Bo czasem najpiękniejsze historie nie zaczynają się od nowa.
 Po prostu żyją dalej.


Zrodzone na farmie. Stworzone, by zostać z Tobą.

 

Harmony Farm to prawdziwe miejsce pośród wzgórz Pogórza Bieszczadzkiego, lasów i dzikiej natury. Miejsce, w którym czas płynie trochę inaczej. To tutaj, pomiędzy starym spichlerzem, końmi, psami i zmieniającymi się porami roku, powstają nasze zapachy. Tworzymy produkty, które mają robić coś więcej niż tylko pięknie pachnieć. Mają budować nastrój. Przywoływać wspomnienia. Sprawiać, że zwykły wieczór staje się małym rytuałem. Każdy zapach Harmony Farm zaczyna się od historii — mokrego ogrodu po letnim deszczu, starej biblioteki, kwiatów przyniesionych z ogrodu czy ciepłego światła palącego się wieczorem w oknach domu. Nasze świece produkujemy ręcznie na farmie, z dbałością o każdy detal. Od kompozycji zapachu, przez zalewanie i czas leżakowania, aż po ostatnią etykietę.


„Nie tworzymy rzeczy na chwilę. Tworzymy świat pełen zapachów do domu, pięknych przedmiotów oraz małych rytuałów, które sprawiają, że chce się do niego wracać.”

– Denise Ranecka